wtorek, 26 marca 2024

CZYLI NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO

 

Zdjęcie: Pixabay

W każdym razie niewiele.
Zaczęło się! Znowu mamy paradę twarzy wiszących głównie na płotach i drzewach.
Wiadomo, wybory do rad gmin i powiatów.
Barwne plakaty kandydatów niekiedy wiszą w miejscach, gdzie absolutnie wisieć nie powinny, gdyż zasłaniają widoczność kierowcom skręcającym w boczne drogi i ulice. Ponadto, bywa że często rozpraszają ich uwagę. Ale, czy którego z kandydatów to obchodzi?
Na plakatach w większości te same twarze. Trwa wielka bitwa, głównie o stołki, i co za tym idzie, o pieniądze. Zarobić można na tym całkiem nieźle. A co potem, czyli po wygranej? Ano, bywa różnie. Kandydaci, a później radni, nie zawsze rzetelnie przykładają się do swojej pracy.
Osobiście znam pewnego pana, nie mieszkającego w żadnej z miejscowości, które reprezentuje w Radzie Powiatu, ani też nie słyszałam i nie widziałam, by kiedykolwiek nieprzymuszony i z własnej woli się w nich pojawił. Chyba że trzeba przeciąć jakąś wstęgę, przywitać ministra lub inną osobistość, dokonać otwarcia jakiejś uroczystości. Co do tej ostatniej, to jest to podwójnie opłacalne, bo przy okazji można załapać się na gościnę i dobrze sobie podjeść.
Znam też pewną panią, która lwią część swojej kadencji uczestniczyła w spotkaniach/zebraniach Rady Powiatu przez Internet. Nie do końca było to z jej winy, bo niestety zachorowała. No cóż, siła wyższa. Rodzi się jednak pytanie, czy w tej sytuacji nie powinien ktoś ją zastąpić? No bo jak można zajmować się sprawami mieszkańców przez Internet? W wielu wypadkach trzeba przecież pojechać i na miejscu przyjrzeć się zgłaszanej przez nich sprawie.
Tyle że w przypadku zastępstwa pojawiłoby się kolejne pytanie: Komu w tej sytuacji wypłacić należną tej pani dietę?
A co ze sprawami dręczącymi mieszkańców, z dziurawymi drogami, brakiem kanalizacji i problemami, którymi na co dzień mierzą się mieszkańcy miast i wsi? W obu przypadkach bywało różnie, ale najczęściej nie tak, jak sobie mieszkańcy tego życzyli.
Zadrżałam, gdy całkiem niedawno znów zobaczyłam plakaty z ich zdjęciami...
O wieku wielu kandydujących osób lepiej nie wspominać. Choć niektórzy przy pomocy photoshopa sporo się odmłodzili. Oj, i to bardzo! Zmarszczki takie wygładzone... Jeszcze trochę i wyglądaliby prawie jak w czasach liceum!
A teraz coś, że tak powiem, z własnego podwórka, czyli z mojej wsi. Otóż niedawno dowiedziałam się, że jednak z kandydatek do Rady Powiatu ma kryminalną przeszłość. Na swoim koncie ma wyrok i kilkuletnią odsiadkę za kratami. I to bynajmniej nie za wypadek drogowy czy inne drobne przestępstwo.
Byłam w szoku, akurat nie znam tej pani. Gdy jedna z internautek zapytała, dlaczego nikt tego nie kontroluje (nie ma rozeznania w tej kwestii), jej post natychmiast zniknął z przestrzeni internetowej razem z innymi postami wyrażającymi zdziwienie w tym temacie. Tajemnicą pozostaje na czyje polecenie.
Rzekomo mamy wybór. Możemy po prostu na nich nie głosować. Czy oby na pewno to coś da, skoro większość z nich jest na początkach list? Wszyscy wiemy jak to wygląda w praktyce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

KĄCIK POLITYCZNY

  Zdjęcie: Pixabay Nie o politykę bynajmniej tutaj chodzi, a o zwykłe przyjęcie imieninowe. Na myśl o tym, że zbliżają się imieniny męża, Wa...