niedziela, 25 stycznia 2026

W SIÓDMYM NIEBIE NIENAWIŚCI.

 

Zdjęcie: Pixabay

Mam wielu znajomych i krewnych. Tak jak i inni. Nic odkrywczego.
Część z nich nienawidzi Niemców. Część z kolei nienawidzi Ukraińców. Jeszcze inni Żydów, Arabów itd. Też nic odkrywczego.

Na tym nienawiść w Polakach się nie kończy. Nienawidzimy siebie nawzajem. Gdyby było inaczej, nie byłoby tyle sąsiedzkich kłótni, waśni między rodzeństwem, podkładania sobie nóg w pracy. Nie deptano by takich autorytetów jak Wałęsa czy Owsiak, ludzi, którzy potrafili zjednoczyć miliony Polaków. Przykłady można by wyliczać bez końca.
Gdyby tak spytać krewnych lub znajomych za co konkretnie ich nienawidzimy, byłyby trudności z odpowiedzią.

Ale Polska to przecież KATOLICKI kraj!

Niestety, tu można upokorzyć każdego, bezpodstawnie oskarżyć, zniszczyć mu życie, za wyjątkiem oczywiście biskupów, księży i coraz liczniejszej rzeszy tzw. Katoli, którzy wiecznie i z byle powodu mówią o obrazie ich rzekomych uczuć religijnych.

Pan Bóg mówił, że WSZYSCY ludzie są RÓWNI. NIE NALEŻY NIKIM POGARDZAĆ, SZKALOWAĆ, A EWENTUALNE WINY WYBACZAĆ.

Bóg swoje, Polacy swoje.

Kiedyś spytałam jedną z moich znajomych za co konkretnie tak bardzo nienawidzi Żydów. Nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie. Odpowiedź brzmiała: „Bo to są źli ludzie”.
- Zrobili coś złego twojej rodzinie? Tobie, może rodzicom, może dziadkom? - spytałam. - Czy wasza rodzina miała przez nich jakieś kłopoty?
- Nie, ale przecież ogólnie wiadomo, jacy są Żydzi – odparła wówczas moja rozmówczyni.
- Nie znam osobiście żadnego Żyda. Może mi coś o nich opowiesz? - spytałam.
Zamiast tego poczęstowała mnie kilkoma niewybrednymi epitetami, z których najdelikatniejszy brzmiał: Jesteś naiwna!

Inna moja znajoma ma uprzedzenie do Niemców. Nie ma przy tym dla niej znaczenia, że Niemcy, którzy tyle krzywd wyrządzili Polakom już dawno nie żyją. Nie chce słuchać, że ich wnuki chciałyby, aby między tymi dwoma narodami na dobre zapanował pokój.
O tym, że Bóg, w którego tak mocno wierzy, mówił: „WYBACZAJCIE, ABY I WAM WYBACZONO”, też nie chce słyszeć. Krzyczy stale i przy każdej okazji „Oddajcie, co zrabowaliście!”, Naprawcie krzywdy!
O tym, że są krzywdy, których naprawić się już nie da, oczywiście jej wiadomo. Jednakże zaszczepiona w niej z dziada pradziada nienawiść do Niemców trafiła na podatny grunt i wydaje plon obfity, czego absolutnie nie chce przyjąć do wiadomości.
- Czy w twojej rodzinie zginął ktoś z rąk faszystów? - spytałam kiedyś.
Długo się namyślała, zapewne usiłując sobie wygrzebać coś z pamięci, w końcu odparła:
- W mojej nie, ale sąsiedzi rodziców stracili syna.
- A coś wam zrabowano podczas II wojny światowej? Jakieś kosztowności, pieniądze, może coś innego?
- U nas na szczęście nie było co rabować, bo moi dziadkowie byli biedni i posiadali zaledwie hektar pola i starą chatę (przy wschodniej granicy Polski) – usłyszałam wtedy.
Bynajmniej nie chciałam i nie chcę wybielać win popełnionych przez nazistów. Powinni za to odpowiedzieć. Ale czy akurat ich wnukowie i prawnukowie, tego nie jestem pewna.

Wiem jedno. Nie mam pojęcia, co robił mój dziadek czy pradziadek. Nie wiem jakim był człowiekiem. Może też nie był dobrym człowiekiem, ale nie chciałabym odpowiadać za jego winy. Niby z jakiej racji?
Nawet, jeśli kogoś w przeszłości skrzywdził, czemu ja miałabym za niego przepraszać, albo oddawać coś, co komuś zabrał, a czego ja nie mam i nigdy na oczy nie widziałam? I skąd mam wiedzieć, czy rzeczywiście tak było? Czy nie zrobił tego ktoś inny, obarczając winą za to mojego dziadka?

Wczoraj zobaczyłam na Facebooku kilka memów, które umieściła tam koleżanka na temat Ukraińców. Były przykre. Można ich lubić albo nie, ale z pewnością ona sama nie chciałaby być teraz na ich miejscu. A odnosiły się właśnie głównie do teraźniejszości.
Kiedy spytałam jej w prywatnej wiadomości, co konkretnie złego zrobili Ukraińcy jej albo jej rodzinie, że tak bardzo ich nienawidzi, nie odpisała.
Może nie była w stanie wymienić, bo nic takiego nie miało miejsca, a może po prostu nienawidzi ich, bo też dziadkowie i rodzice zaszczepili w niej nienawiść do tego narodu? Tego się już nie dowiem. Dzisiaj odkryłam, że moja „dociekliwość” zaowocowała wyrzuceniem mnie z grona znajomych owej koleżanki.
No cóż, jakoś to przeżyję.
Nie mniej jednak ciężko żyć ze świadomością, że Polska to KATOLICKI KRAJ, a tak dużo w niej ludzi pełnych nienawiści.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

KĄCIK POLITYCZNY

  Zdjęcie: Pixabay Nie o politykę bynajmniej tutaj chodzi, a o zwykłe przyjęcie imieninowe. Na myśl o tym, że zbliżają się imieniny męża, Wa...