środa, 3 czerwca 2026

DO BOJU, PANIE I PANOWIE

 





zdjęcie: Pixabay

Podobno cel uświęca środki. Wystarczy wbić przysłowiowy kij w mrowisko.
Przedtem koniecznie trzeba znaleźć sobie temat, po którym część osób poczuje się na swój sposób uradowana, a druga część, odwrotnie, wkurzona.
Dobry temat generuje zasięgi. Tylko, co to znaczy dobry temat? Dla każdego coś innego. Ale generalnie jest jeden pewny kierunek, w którym należałoby się poruszać, he, he, a który zawiedzie nas na szczyty wiedzy i niewiedzy.
A mianowicie: Należy zadać sobie pytanie: Kogo by tu odwołać (czytaj uwalić) z pełnionej przez niego funkcji. I często nie ma to większego znaczenia, jakie stanowisko ten ktoś zajmuje, od prezydenta po sołtysa. Byle coś się działo. Byle było zainteresowanie.
W dobie telefonii komórkowej i Internetu wieści rozchodzą się błyskawicznie. A co za tym idzie, błyskawicznie można kogoś postawić pod ścianą, obrzucić błotem, które raz przyklejone do człowieka, bardzo trudno oczyścić. Zostaje na lata. I co najważniejsze, trudno potem temu komuś udowodnić przed światem swoją niewinność, przekonać, że nie jest się przysłowiowym wielbłądem.

Jakimś dziwnym trafem od wywoływania do tablicy są zawsze jedne i te same osoby.
Ich nazwiska z reguły znają wszyscy w okolicy. Z tegoż bowiem zasłynęli.
Panie i panowie od wbijania kija w mrowisko. Aż dziw, że jeszcze do tej pory nie znalazło się w języku polskim specjalne słowo (cenzuralne oczywiście), które by dostatecznie odzwierciedlało ich poczynania. A może jest, tylko ja jeszcze go nie poznałam?
Osoby te mają jedną wspólną cechę. Rozpętują burzę, po czym najczęściej bez ponoszenia konsekwencji, umykają z miejsca zdarzenia, udając pokornych baranków, „obrońców” ludzi, którym dzieje się (czasem rzekoma) krzywda.
Na ludziach się nie kończy. Są jeszcze przecież drzewa, zwierzęta, czyste lub nie powietrze. Długo by wymieniać.
„Mrowisko” żyje potem swoim życiem, ale pań i panów od wbijania kija, a właściwie należałoby powiedzieć, od skłócania ludzi, już to nie obchodzi.

W każdym razie, żyją wśród nas takie osobniki i choć nikt nie podaje im już ręki, nie zaprasza do siebie na herbatę, większość osób na ich widok odwraca głowę, oni dzielnie trwają na posterunku i nie mają zamiaru zboczyć z raz obranej drogi.

Wydaje im się, że dzięki swojemu niechlubnemu zachowaniu są panami świata. A przynajmniej okolicy. Wybujałe ego, narcyzm, wrodzona złośliwość. A może po prostu zwykła chamowatość? Już nie wiem, co gorsze.

Sama ostatnio napotkałam na swojej drodze dwie panie i jednego pana, których zachowanie przedstawia wiele do życzenia, właśnie w tym temacie. I choć ich ataki nie dotyczą mnie osobiście, naprawdę nie wiadomo, jak sobie radzić z takimi ludźmi. Nie reagować? Nie zniżać się do ich poziomu? Teoretycznie tak, ale wtedy zostaje się bez szansy na jakąkolwiek obronę.
Brak możliwości obrony to słabość, skrzętnie wykorzystywana przez niecnych ludzi do jeszcze większych ataków. Do formułowania kolejnych wyssanych z palca zarzutów. I tak koło się zamyka, a właściwie nie zamyka.

Wątpliwej maści celebryci rozszerzają coraz to nowe kręgi zainteresowanych osób. Zawsze to jakaś droga do osiągnięcia wyznaczonego przez nich celu.
A celem może być na przykład kandydowanie w następnej kadencji na radnego, wójta, posła, itd.
Co tam gminne wieści – opowieści. Jest jeszcze przecież radio i telewizja. Tu można zaistnieć, zasłynąć, pokazać się w całej okazałości, zareklamować.
Ale przedtem musi zwolnić się stanowisko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

SEKRETARKA

  Zdjęcie: Pixabay Dziś trochę prywaty. Praca sekretarki, bez względu na to, w jakiej firmie przyszło jej pracować, nie należy do łatwych. U...